sobota, 22 sierpnia 2015

Giń, skanerze! Giiiiiń!!! + ROZDANIE

Zeżarł mi kolory w baletnicy! :( Nie wybaczę mu! Jeszcze się nie zmieściła, więc musiałam łączyć skany, z marnym skutkiem...

Dzień dobry!

Dziś tak już w ogóle bardzo szybciutko, bo nie mam kompletnie natchnienia na nic, ani pisanie, ani rysowanie, ani na oddychanie... Czas się ogarnąć.

Nie przedłużając, baletnica rysowana na początku roku, miałam problem z opublikowaniem jej, ze względu na rozmiar, B4. Ale udało się. Znów zeżarło większość kolorów i prawdę powiedziawszy, patrząc na to jak trudno oddać jak wygląda to naprawdę odechciewa mi się publikować. Ale będę dalej, coś "się" wykombinuje.

Kiedy narysowałam tę dziewczynę wydawała mi się dziwnie zawieszona w przestrzeni. No to narysujmy punkt odniesienia, podłogę! Geniusz ja! Ale podłoga jest nudna... trawa też, deski, linoleum czy nawet beton. A trzasnę wodę! Co mi tam, jak szaleć to szaleć!

Poza tym organizuję rozdanie na facebooku <klikajcie tutaj>. Wszystkie informacje w podanym linku.
Powodzenia!


Do napisania,
Weronika G.

PS Jutro się biorę za Wasze blogi. ;)
PS 2 Jeśli ktoś zobaczy moją wenę, to niech jej powie, że ma natychmiast wracać!

czwartek, 13 sierpnia 2015

Nie bijcie...

... za to że jestem takim leniem. Mieć trzy miesiące wakacji i tak mało rysować, wstyd.

A tak w ogóle to cześć Misiaki!

Ale żeby nie było, coś tam robię. Między innymi spróbowałam czegoś odmiennego tym razem. Kolega podesłał mi zdjęcie, co tu dużo gadać, musiałam! Już dawno chciałam coś takiego narysować, a to zdjęcie się idealnie wpasowało.


Aby było zabawniej, skaner zeżarł mi kolory. Zeżarł połowę świateł, błękity i różowo/zółto/pomarańczową łunę nad światłami. Dlaczego mi to robisz cholerny skanerze?!

Ale pomijając już, że skanery to zło, nie spodziewałam się, że suche pastele i kredki akwarelowe na raz będą ze mną tak ładnie współpracowały i budowały światła (nie sugerujcie się tym co tutaj jest za bardzo, na żywo gdy się spojrzy na rysunek i skan, to to dwie odmienne rzeczy). Czarny brystol nie do końca chciał przyjmować pastele tak jak ja sobie tego życzyłam, ale przy rozprowadzaniu pokruszonej pasteli pędzlem dawał piękną, delikatną chmurkę koloru o jaką mi chodziło. Intensyfikowałam kredkami i jakoś ładnie się zgrało.

Poza tym wszystkim spaprałam obraz olejny, elf mi nie wyszedł i nie mam już sił go kończyć. Może innym razem. A miał być film z malowania... no niestety. Mam też kilka więcej szybkich szkiców w szkicowniku, będę dalej pracować nad jego zapełnieniem i dam Wam znać jak to idzie. Myślałam nad tygodniowymi/dwutygodniowymi aktualizacjami mojego szkicownika. Dajcie znać jak Wam ten pomysł się podoba.

Do napisania (oby rychłego, tym razem),
Weronika