czwartek, 19 marca 2015

Sharon den Adel

Cześć Kochani :)

Dziś szybciutko, z portretem jedynej właściwej matki smoków, kobiety o anielskim głosie, Sharon den Adel uwieczniona przez mój jakże cholerny długopis. Więcej nim nie rysuję, może wygodny, ale póki nie zmienię wkładu na jakiś mniej plujący atramentem, mniej przerywający w najmniej odpowiednim momencie by jednak zacząć pisać tam gdzie wolałabym, żeby był delikatniejszy, nie ruszę rysunków tym długopisem. No chyba, że to była wina papieru, który tradycyjnie źle dobrałam :D


Jeszcze 36 dni i kończę szkołę... Tak definitywnie, dwanaście lat edukacji za mną... Szmat czasu. Oczywiście w związku z tym możecie się spodziewać, że będę częściej tu zaglądać. Jeśli nie dotrzymam obietnicy to na mnie krzyczcie ;)




Do napisania!
Weronika G.

piątek, 13 marca 2015

Szybkie szkice, czyli uczę się rysować ludzi. + małe ogłoszenie

Cześć Kochani :)

Może lepiej zacznę od ogłoszeń. Podsumowałam ankietę, przemyślałam wszystko i widząc, że mam coraz więcej nowych pomysłów na notki z moim paplaniem i że są osoby, które czytając bloga są konkretnie nastawione albo na rysunek albo na gadanie od rzeczy, postanowiłam stworzyć drugiego bloga, po to by nie robić zbytniego rozgardiaszu tutaj. Będzie tu nieco konkretniej, wszystko co rysownicze, rękodzielnicze i jakkolwiek artystyczne będzie tutaj. Moje książki, pseudofilozoficzne wywody czy inne ciekawe (dla mnie) rzeczy, z którymi się zetknęłam znajdziecie <tutaj>. Oba miejsca jeszcze troszkę będą dość mocno zaniedbane, ale już w maju wracam z nadzieją, że systematyczność, jaką mi się udało w miarę wyrobić w 2014'tym wróci i będzie jeszcze lepiej. :)


Jak wiecie ostatnimi czasy słabo u mnie z... czasem. Słabo też z chęciami, motywacją, ogólnym ogarnięciem i wszystkim innym. Słowem, matura. Przez to cholerstwo nie tyle, że nie mam czasu, bo od jakiegoś czasu uznałam, że po godzinie 20.00 nie uczę się, choćby świat miał się zawalić, jakiś odpoczynek poza snem musi być. Polecam każdemu, świat stoi jak stał, e-dziennik nie straszy płotkiem z jedynek, a ja odzyskałam nieco więcej spokoju ducha i wewnętrznej równowagi. 

Alee, wracając do tematu. Czasu mało, ale rysować coś by się przydało, no bo w końcu ileż można nie robić nic i dreptać w miejscu na swoim poletku artystycznym? Z pomocą przychodzi nam coś, co w sumie powinien robić każdy rysownik, nawet ten, który ma mnóstwo czasu. Kilkuminutówki. Wyrabiają rękę, pomagają w nauce anatomii i inne takie ;) Zalet mogłabym wymieniać mnóstwo. 

Swego czasu zrobiłam serię szybkich szkiców koni. Efekt mnie mocno zaskoczył, więc czemu by nie wrócić do tego?

Pomocne mogą się okazać takie strony jak http://artists.pixelovely.com/practice-tools/figure-drawing/  czy http://www.posemaniacs.com/  Póki co próbowałam tylko tej pierwszej i ją uwielbiam, druga wydaje się też całkiem dobra. Co podoba mi się w pixelovely, to że daje mi nie raz wyzwania, które na normalnie bym ominęła i w życiu się ich nie podejmowała. A tu się okazuje, że może nie koniecznie w pełni poprawnie, ale się wszystko da ;) Dodatkowo odmierza czas, więc szybkie szkice zawsze takie są. 5-10 minut w pełnym skupieniu. Nie muszę zanim zaczynam rysować szukać refek, co znacznie ułatwia pracę. Oczywiście żywy model lepszy, ale te przede mną uciekają. 

Plan jest taki, by przez 100 dni rysować co najmniej jeden szybki szkic. Zobaczymy co z tego wyjdzie i czy w ogóle wyjdzie ;) Trzymajcie kciuki. Jeśli macie ochotę się przyłączyć, nawet na krótszy czas, zostawcie komentarz, chętnie obejrzę jak Wam idzie.


Mam kilka ciekawie zapowiadających się książek na temat rysunku, więc to też na pewno będzie mieć wpływ na jakość rysunków. Oczywiście gdy już przeczytam na blogu pojawią się ich recenzje ;)

Dziś to na tyle, do napisania Kochani!
Weronika G.