środa, 31 grudnia 2014

UWAGA GADAM Podsumowanie, plany, trochę zmian.

Cześć Kochani! :)

Dzisiaj jako że jest Sylwester przychodzę do Was z  notką podsumowującą, przegadaną jak mało kiedy. Na koniec 2014'go się rozgadałam. Chociaż tak w sumie ja cały rok gadam jak pokręcona...

Poprzedni rok nie był jakoś szczególnie szczęśliwy ani łatwy, jednak nie zaliczę go do swojej życiowej porażki. Wiele się nauczyłam, podjęłam chyba najważniejszą w moim życiu decyzję związaną ze studiami tak już na 100%. Wkręciłam się w nową pasję czyli naukę języków jeszcze bardziej i odkryłam, że to coś co chcę robić w życiu, uczyć się sama, potem uczyć innych w ten lepszy od tradycyjnego sposób. Powróciłam do hobby sprzed kilku lat i teraz, mam nadzieję, z lepszym podejściem. Spróbowałam jazdy konnej i jak tylko będę miała okazję wiem, że do tego powrócę. Zaczęłam pisać tutaj częściej. Nie rozwinęłam bloga, kanału tak bardzo jak chciałam, jednak ilość osób obserwujących mnie na facebooku bardzo mnie zaskoczyła i uważam to za mały sukces. Oczywiście tego co mam tutaj nie pomijam ani nie mówię, że jestem niezadowolona. Mam swoich stałych czytelników, każdego z Was w jakimś stopniu znam, przynajmniej z Waszych blogów, mam prawie 5000 wejść, z czego większa część była w tym roku. Napisałam 25 notek, co w mojej historii blogowania jest swoistym rekordem. Zaczęłam pisać nieco inaczej, zmieniło się moje myślenie. 

Na kolejny rok znów mam sporo planów. Nawet jeśli one się nie spełnią, to moje życie i tak bardzo się zmieni. Matura, koniec szkoły, zaczną się studia. Najpewniej wyprowadzę się z domu. Jednocześnie mnie ten rok przeraża i intryguje.

Na początku roku mam już zaplanowaną jedną rzecz, którą na pewno zrobię. I oczywiście zrobię na ten temat post, bo jest to wyjątkowo ważna sprawa. 

Chcę dalej pracować nad blogiem, trochę systematyczniej pisać. Będzie się pojawiać więcej recenzji książek. Muszę nad nimi jeszcze popracować, a jak inaczej jak nie pisząc? ;) Mam też skromny plan by częściej pojawiały się notki krok po kroku, bo jak mówiłam sama lubię takowe czytać u innych, jak i mi dużo daje takie przypatrzenie się dokładnie temu co robiłam. Mam kilka pomysłów na inne notki i mam nadzieję, że tym razem się uda je zrealizować. Myślę, że w pewnym stopniu sprecyzowałam to jaki ten blog jest, takie moje małe miejsce w sieci do dzielenia się z Wami myślami, książkami i pasją. Teraz pozostaje tylko podążać w tym kierunku.

Kanał na youtube w tym roku nie rozwinął się jakoś szczególnie, ale tragedii nie ma. Niestety sprzętu do nagrywania procesu rysowania nie posiadam i nie zanosi się, żebym szybko dostała takowy. Ten cel odraczam, ale i tak mam nadzieję, że uda mi się go zrealizować.

Mam zamiar oczywiście nadal rysować i się ćwiczyć w tym zakresie. W tym roku chcę więcej szkicować z natury. Chciałabym też rysować więcej portretów. Wcześniej nie lubiłam, ale ostatnio się przekonałam i bardzo przyjemnie spędzam tych kilka minut/godzin nad kartką z której wyłania się człowiek.

Nie pamiętam czy wspominałam, że czasem piszę. Jednym z podpunktów na liście w tym roku jest napisanie tego co zaczęłam w sierpniu od deski do deski. Nie chcę tego wydawać, jedynym moim celem jest w ciągu 2015'go zamknąć ten plik z dopiskiem KONIEC.

Mam też takie postanowienie, by zawsze podróżować z książką. Dużo jeżdżę, spędzam jakieś 40 minut dziennie w autobusie i często czekam ok. 30 minut, jednego dnia nawet 1,5 godziny na autobus jadący do mojego miasteczka. Taki urok dojeżdżania do szkoły ;) Nie wiem jak to możliwe, że ja, mól książkowy, byłam tak głupia by ten czas spędzać na bezczynnym siedzeniu na dupsku. Wstyd! Od teraz czytam! Mam kilka książek w swojej biblioteczce, które na mnie wiernie czekają. W końcu nadejdzie ich czas. Podejmuję się też takiego wyzwania książkowego. Nie będę robić wszystkiego byle temu podołać, ale będę próbowała i co jakiś czas odhaczała z listy jakąś pozycję. Mam nadzieję, że mnie to zmusi do sięgnięcia po coś, czego normalnie bym nie przeczytała, do poszerzenia swoich horyzontów i może znalezienia czegoś nowego co polubię, a normalnie wybierając bym nie poznała. Chcę też więcej czytać po angielsku. Aktualnie po trochu czytam "Vanity fair", wydanie opracowane specjalnie do nauki angielskiego. I tutaj widzicie mój kolejny cel, czytać po angielsku. Będę zmuszona idąc na filologię, ale to dopiero w październiku. Do tego czasu chcę każdego miesiąca przeczytać przynajmniej jedną książkę po angielsku, nawet jeżeli będzie to cieniutka książeczka.
Ogółem chcę dalej pracować nad sobą, wyrobić w sobie systematyczność, popracować nad charakterem. Bycia wrażliwą nie zmienię, ale z kolei może uda mi się uodpornić na niektóre przykre sprawy w życiu.

Na konkursie talentów na BW.
Co z tego, że rozmazane,
liczą się wspomnienia! :)
W 2014'tym moja nauka języka i pasja uczenia również nabrały rozpędu. Trafiłam na Business Week i tam dostałam ogromnego życiowego kopa. Widzę, że umiem, że mogę. Pozostały wspaniałe wspomnienia. Poznałam cudownych, pozytywnych ludzi. Polecam każdemu kto ma okazję ;) Również w 2015'tym, poza dostaniem się na filologię angielską mam sporo planów dotyczących nauki języków... Trzymajcie kciuki, żeby wyszło :)

Kiedyś ktoś powiedział, że takie podsumowania nie mają dla niego sensu... Nie zgodzę się. Dopiero pod koniec tej notki widzę, że ten rok wcale nie był taki zły. Postanowienia można sobie robić cały rok, ale dopiero w tym czasie u mnie wszystko się systematyzuje, to taka okazja do refleksji.

Ciekawi mnie jakie Wy macie plany, z czego jesteście zadowoleni, a co się wydarzyło w 2014tym. Chętnie poczytam Wasze notki i komentarze :)

A z okazji Nowego Roku życzę Wam motywacji, samych radości i sukcesów. Abyście umieli dostrzegać małe rzeczy w życiu, które sprawiają, że ma ono wartość i jest piękne. Spełnionych postanowień. Wszystkiego dobrego!


Do napisania w 2015'tym,
Weronika G.

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Dzień zły, mocno złyy... Ale narysowałam coś.

Hej Kochani!

Skończyłam rysunek. W końcu, bo mam ich pełno pozaczynanych i mało który skończony.
Tym razem na podstawie kadru z teledysku do piosenki Eda Sheerana Give me love z uroczą Isabel Lucas. Gdzieś w trakcie mnie poniosło, nie narzekam ;)


Powinnam teraz liczyć matmę, bo dostaliśmy tyle zadań, że sama nie wiem jak się wyrobię... ale rysowanie jest fajniejsze :D
Chcę mieć już liceum za sobą... Wiem, że studia będą cięższe, ale mimo to wolałabym mieć ten etap życia za sobą.

Do napisania,
Weronika G.

czwartek, 25 grudnia 2014

Święta, święta i....

I jeszcze nie po świętach ;)

Moi Kochani! 
Mimo, że wigilia była wczoraj, to chcę Wam życzyć wszystkiego co najlepsze. Dużo zdrowia, bo to jest jednak najważniejsze. Dużo miłości, szczerych przyjaciół. Mnóstwo weny twórczej! Spełnienia marzeń i tego, by wszystkie Wasze plany się udały. Dużo szczęścia!



Najgorszy czas czyli ten przed świętami w końcu minął. Dom wysprzątany, jedzenie przygotowane. Najlepszy moment czyli kolacja wigilijna też za nami. Lubię oglądać jak inni odpakowują prezenty, nawet nie sama dostawać, ale właśnie widzieć, że komuś się podoba co mu sprezentowałam. Ale nie powiem, ze swoich prezentów też jestem zadowolona :)
Teraz tylko korzystać z chwili wolnego i odpoczynku. W końcu sobie spokojnie poczytam wylegując się w łóżku. Na kolejną godzinkę, dwie przewiduję napisanie kolejnej "zapasowej" notki i chwilę z "Grą anioła" Zafona.

Miłej resztki świąt Kochani!
Do napisania,
Weronika G.

PS, macie taki miły utworek, jeden z moich ulubionych świątecznych :)


niedziela, 14 grudnia 2014

Z maturą, lenistwem i weną walki ciąg dalszy. No i koń.

Cześć Kochani :)

U mnie oczywiście po staremu. Uczę się dzielnie do maturki, nadrabiam ogromne zaległości z tych wszystkich nieobecności, których sobie narobiłam. Nie ma to jak chorować calutki miesiąc, skończy się jedno, zaczyna się kolejne. Ale kryzys zdrowotny (oby) zażegnany, mogę spokojnie dalej uczęszczać do szkółki.
Matury próbne z Operonem również napisane, wyniki też mam i powiem Wam, że spodziewałam się, że będzie o wiele gorzej. Jednak się miło zaskoczyłam :)

Skończyłam zamówienie. Na początku było ok, ale potem już się strasznie z tym męczyłam i zamiast dopracować jak powinnam i dać mu więcej detali zrobiłam byle by już było i mieć z głowy. Nie lubię zamówień, coś co bym robiła z przyjemnością zawsze mi strasznie obrzydzają. No ale pieniądze na drodze nie leżą... zwykle.

Jednocześnie powolutku się robią inne rysunki. Dawno tyle na raz nie rozpoczęłam i nie miałam aż tylu pomysłów. Jak którykolwiek do końca 2014 skończę to będzie dobrze ;) Zaczęłam nawet to wszystko spisywać w nadziei, że po maturze jak już będzie czas, to będzie mi się chciało te pomysły realizować.

Do napisania, mam nadzieję już niedługo!
Weronika G.