piątek, 4 lipca 2014

Różności różniaste

Hej Wam! :)
 
Pogoda nijaka, nikomu nawet nie bardzo chce się wychodzić poza moim psem, co robić? No pewnie, że rysować! :D Uważajcie, bo jest tego sporo ;)

 Baletnicę rysowałam dawno, bo w maju 2013, jak się uchowała od pokazania to nadal nie wiem. Niestety rysunek jest mocno zabrudzony i podniszczony... więc myślałam, żeby go jeszcze zmaltretować i podpalić brzegi dla klimatu :D
Ołówek i jakiś skrawek kartki technicznej mniejszy niż A5.

A4, akwarele, niestety się pofalowało :( Nawet jestem zadowolona :)

 Papugę zaczęłam chyba jeszcze w 2012 albo nawet 2011... Dopiero mnie wzięło na kończenie. 
B4, papier do pasteli, pastele olejne, olej lniany i farby olejne.
Na digarcie mi usunęli, bo za niski poziom. 
No mówi się trudno, widocznie kółka i kreski moda to "wyższy poziom wtajemniczenia".

 To mi się nie podoba, akwarele trudne są. 
Na podstawie wiersza dobrego kolegi.
A4, akwarele i długopis.
https://www.facebook.com/RomantyNiepopra?fref=pb&hc_location=profile_browser
Tutaj macie wiersze kolegi :)

 Godzina, z pamięci.  
Pierwsza zasada rysunku, tak miało być! 
Róg wcale nie powstał, bo źle narysowałam ucho i je zamieniłam na ten róg. 
Skrzydła miały być asymetrycznie osadzone, bo tak. Łeb miał wyglądać jak u krowy. 
Łapy z tyłu miały być jakie są, wcale mi się nie pomieszało z ogonem, 
że jest długowłosy dla psa o krótkiej sierści, 
a zamaszyste cieniowanie łap w tle i ziemi wcale nie wynika z tego, że się wkurzyłam.
Demonologia słowiańska jest strasznie interesująca! Jak tylko coś więcej z tego wyciągnę to będzie więcej takich szybkich rysunków.
 
Nie znoszę  tego kota! Serio, siedziałam nad nim tyle, że już nie mogę na niego patrzeć.
Szczególnie na tło, nad którym paradoksalnie siedziałam najdłużej i gładziłam je warstwa po warstwie, a i tak nie jestem zadowolona. 
Ołówki, A4, kartka techniczna, biały lakier do paznokci zamiast białego żelopisu.



 A4, z pamięci. Żelopis i kredki firmy KREDKI.
Inspirowane Muchą i jego makaronami.

Jak typowy nolife siedzę i expię w Heartstone bardzo często zamiast robić co produktywnego.
No ale... nawet wtedy udziela mi się wielozadaniowość 
i jak ktoś za długo wybiera karty dostaję szału, 
bo kurcze, ile można siedzieć nic nie robiąc i czekając? :D 
Mnie po minucie już nosi...
No i był kawałek wolnego miejsca na kartce, ołówek, to jakoś samo się zrobiło :)

 A to moja mniej udana gimpowa dygresja w temacie.

Tu już z kolei bardziej :)


Dostałam zlecenie! :D Jeszcze się za nie nie zabrałam, bo mam sporo czasu,
więc przygotowuję się mentalnie. I szukam odpowiedniego wzorca.
Poza tym w rogu pokoju leży płyta z przymocowanym brystolem, 
spędziłam nad tym już kilkanaście godzin, a szykuje się jeszcze więcej. 
Ale chyba warto :)
Fragmenty tej pracy wstawiam co jakiś czas na <facebooka>

Ciekawe, czy uda mi się utrzymać przynajmniej taką produktywność w te wakacje :)

Miłego wypoczynku i do napisania!
Weronika G.

3 komentarze:

  1. Kotek jest śliczny:) Rysowałaś ołówkiem? Podoba mi się też portret z pamięci, ładne tło i wlosy.

    Pozdrawiam http://marcysiaart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Tak, kot ołówkiem, jest w podpisie ;)

      Usuń
  2. Mimo że u tego pegazorożca róg to 3 ucho a skrzydła wyrastają z szyii zto i tak jest to jedna z moich ulubionych prac. Rysunki z wyobraźni powinny takie właśnie być ! Dziwne , asymetryczne, nieproporcjonalne !
    Te oczy ! Boże te oczy wyszły ci genialnie ! Aż dziw że w przerwie między grą !
    Ja w te wakacje jestem strasznie produktywna aż szok ! Gratuluje zlecenia.

    OdpowiedzUsuń