sobota, 19 lipca 2014

Jestem leniwą du... bułą. Bardzo wakacyjny wpis.

Cześć Kochani :)

Serio, nawet nie wiecie jak mi dziwnie tak kompletnie nic a nic NIE MUSIEĆ.
Całe ostatnie 10 miesięcy coś musiałam. Tak bardzo się przyzwyczaiłam do trybu robienia miliona rzeczy 24/7, że jak w końcu mogę się poobijać to mam wyrzuty sumienia, bo czas marnuję...
Chore, nie?

Od 6 do 11 lipca brałam udział w Bolesławowo Business Week, każda grupa prowadziła fikcyjną firmę z pomocą amerykańskich opiekunów. Podsumuję to tak iż niesamowite doświadczenie, pokonanie wielu barier, w tym mojej tragicznej nieśmiałości (ja tańczyć na imprezie i to jeszcze sama na środku holu? A jednak mogę ;) ), przełamanie strachu przed używaniem angielskiego (dadzą Ci żywego Amerykanina i gadaj człowieku, gadaj. Rozumiesz trochę to co się boisz? :) ), mnóstwo wspomnień, wspaniałych ludzi i wielka tęsknota teraz do tego, żeby przeżyć to drugi raz. Jak ktoś ma okazję uczestniczyć w Business Week, z całego serduszka polecam :)
Tak w ogóle Amerykanie cudowni ludzie! Przesympatyczni, jak nie rozumieliśmy powtarzali do skutku choćby i 4 razy, a jeszcze nam mówili, że i tak nas podziwiają, bo u nich większość zna tylko ojczysty język, a my wszyscy polski, angielski i większość przynajmniej jeszcze coś kuma po niemiecku lub rosyjsku. :)

Podczas tego tygodnia ciągle coś się działo, był stały grafik... I jak teraz nic nie mam z góry ustalone to jest mi dziwnie :o

Teraz już tak spontanicznie, trochę rysuję, parę razy byłam nad jeziorem ("przepłynęłam" 2 metry i się nie utopiłam! yaaay! kilkakrotnie!), trochę oglądam filmy, trochę szlifuję angielski.
I gram na potęgę w Heartstone, jak typowy nolife nawet po kilka godzin dziennie.
Ot słodziutkie lenistwo. :)

Tak się ogląda filmy z psem. Zasłania dwóm osobom, bo żebra o paluszka :D
Brutus pozdrawia serdecznie moich czytelników.

Póki co szukam filmów do oglądania w oryginale po angielsku. Polecacie mi coś? :)

Żeby nie było, całkiem nieproduktywna nie jestem ;) 

 Wyciągnęłam akwarelki. 16,5x9cm, papier z opakowania czekoladek
(najlepszy papier + słodycze Kurde, zjadłoby się coś słodkiego...).
Kolorki przekłamane, zjadło sporo odcieni.
Zaczynam się zakochiwać w kolorze, w mieszaniu barw, w plamkach farby...
Zanosi się na więcej :D
 
I taki rajski ptaszek jeden z kilku planowanych ;)
A5, kredki firmy KREDKI.
A <tutaj> są króciutko pokazane poszczególne etapy jakby ktoś chciał podejrzeć ;)


Pozdrawiam leniwo i do napisania!
Weronika G.

4 komentarze:

  1. Wiesz,jk sie zapierdziela tak jak ty,za co podziwiam, to urlop sie należy ! Nieśmiałość rzeczywiście utrudnia życie, więc gratulacje że ją przełamłaś.A co do rysunków to wcale nie wyglądają jak wakacyjne tylko jak byś nad nimi usiadła. Śliczne !

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę przeżyć :) Filmy filmy, mogę doradzić w sprawie seriali, myślę że oryginalna wersja Sherlocka będzie idealna. Świetny serial, jeśli lubisz kryminały to coś dla ciebie. No ogólnie chyba najlepsze będą brytyjskie filmy, łatwiej je w moim przekonaniu zrozumieć, niż niedbałą amerykańską wymowę. Co do rysunków to oczko jest genialne i naprawdę dobrze dopracowane :) Pozdrawiam http://heavenlyart998.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, Sherlock! :D Dzięki wielkie, kompletnie zapomniałam, że chciałam obejrzeć :)

      Usuń
  3. Kredki firmy kredki hahaha:D Bardzo ciekawe prace:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń