niedziela, 20 lipca 2014

Krok po kroku - Rajski ptak-Powietrze

Cześć Wam! :)

Wpis dzień po dniu, co się dzieje :o

Z gadaniny o tym co u mnie krótko-roztapiam się.

I bardzo szybkie krok po kroku bez opisów, bo właściwie są bez sensu w tym wypadku :)





Troszkę ponad godzina, kredki, długopis, A5.

Krótko i węzełkowato dziś :)

Do napisania!
Nika G.

sobota, 19 lipca 2014

Jestem leniwą du... bułą. Bardzo wakacyjny wpis.

Cześć Kochani :)

Serio, nawet nie wiecie jak mi dziwnie tak kompletnie nic a nic NIE MUSIEĆ.
Całe ostatnie 10 miesięcy coś musiałam. Tak bardzo się przyzwyczaiłam do trybu robienia miliona rzeczy 24/7, że jak w końcu mogę się poobijać to mam wyrzuty sumienia, bo czas marnuję...
Chore, nie?

Od 6 do 11 lipca brałam udział w Bolesławowo Business Week, każda grupa prowadziła fikcyjną firmę z pomocą amerykańskich opiekunów. Podsumuję to tak iż niesamowite doświadczenie, pokonanie wielu barier, w tym mojej tragicznej nieśmiałości (ja tańczyć na imprezie i to jeszcze sama na środku holu? A jednak mogę ;) ), przełamanie strachu przed używaniem angielskiego (dadzą Ci żywego Amerykanina i gadaj człowieku, gadaj. Rozumiesz trochę to co się boisz? :) ), mnóstwo wspomnień, wspaniałych ludzi i wielka tęsknota teraz do tego, żeby przeżyć to drugi raz. Jak ktoś ma okazję uczestniczyć w Business Week, z całego serduszka polecam :)
Tak w ogóle Amerykanie cudowni ludzie! Przesympatyczni, jak nie rozumieliśmy powtarzali do skutku choćby i 4 razy, a jeszcze nam mówili, że i tak nas podziwiają, bo u nich większość zna tylko ojczysty język, a my wszyscy polski, angielski i większość przynajmniej jeszcze coś kuma po niemiecku lub rosyjsku. :)

Podczas tego tygodnia ciągle coś się działo, był stały grafik... I jak teraz nic nie mam z góry ustalone to jest mi dziwnie :o

Teraz już tak spontanicznie, trochę rysuję, parę razy byłam nad jeziorem ("przepłynęłam" 2 metry i się nie utopiłam! yaaay! kilkakrotnie!), trochę oglądam filmy, trochę szlifuję angielski.
I gram na potęgę w Heartstone, jak typowy nolife nawet po kilka godzin dziennie.
Ot słodziutkie lenistwo. :)

Tak się ogląda filmy z psem. Zasłania dwóm osobom, bo żebra o paluszka :D
Brutus pozdrawia serdecznie moich czytelników.

Póki co szukam filmów do oglądania w oryginale po angielsku. Polecacie mi coś? :)

Żeby nie było, całkiem nieproduktywna nie jestem ;) 

 Wyciągnęłam akwarelki. 16,5x9cm, papier z opakowania czekoladek
(najlepszy papier + słodycze Kurde, zjadłoby się coś słodkiego...).
Kolorki przekłamane, zjadło sporo odcieni.
Zaczynam się zakochiwać w kolorze, w mieszaniu barw, w plamkach farby...
Zanosi się na więcej :D
 
I taki rajski ptaszek jeden z kilku planowanych ;)
A5, kredki firmy KREDKI.
A <tutaj> są króciutko pokazane poszczególne etapy jakby ktoś chciał podejrzeć ;)


Pozdrawiam leniwo i do napisania!
Weronika G.

piątek, 4 lipca 2014

Różności różniaste

Hej Wam! :)
 
Pogoda nijaka, nikomu nawet nie bardzo chce się wychodzić poza moim psem, co robić? No pewnie, że rysować! :D Uważajcie, bo jest tego sporo ;)

 Baletnicę rysowałam dawno, bo w maju 2013, jak się uchowała od pokazania to nadal nie wiem. Niestety rysunek jest mocno zabrudzony i podniszczony... więc myślałam, żeby go jeszcze zmaltretować i podpalić brzegi dla klimatu :D
Ołówek i jakiś skrawek kartki technicznej mniejszy niż A5.

A4, akwarele, niestety się pofalowało :( Nawet jestem zadowolona :)

 Papugę zaczęłam chyba jeszcze w 2012 albo nawet 2011... Dopiero mnie wzięło na kończenie. 
B4, papier do pasteli, pastele olejne, olej lniany i farby olejne.
Na digarcie mi usunęli, bo za niski poziom. 
No mówi się trudno, widocznie kółka i kreski moda to "wyższy poziom wtajemniczenia".

 To mi się nie podoba, akwarele trudne są. 
Na podstawie wiersza dobrego kolegi.
A4, akwarele i długopis.
https://www.facebook.com/RomantyNiepopra?fref=pb&hc_location=profile_browser
Tutaj macie wiersze kolegi :)

 Godzina, z pamięci.  
Pierwsza zasada rysunku, tak miało być! 
Róg wcale nie powstał, bo źle narysowałam ucho i je zamieniłam na ten róg. 
Skrzydła miały być asymetrycznie osadzone, bo tak. Łeb miał wyglądać jak u krowy. 
Łapy z tyłu miały być jakie są, wcale mi się nie pomieszało z ogonem, 
że jest długowłosy dla psa o krótkiej sierści, 
a zamaszyste cieniowanie łap w tle i ziemi wcale nie wynika z tego, że się wkurzyłam.
Demonologia słowiańska jest strasznie interesująca! Jak tylko coś więcej z tego wyciągnę to będzie więcej takich szybkich rysunków.
 
Nie znoszę  tego kota! Serio, siedziałam nad nim tyle, że już nie mogę na niego patrzeć.
Szczególnie na tło, nad którym paradoksalnie siedziałam najdłużej i gładziłam je warstwa po warstwie, a i tak nie jestem zadowolona. 
Ołówki, A4, kartka techniczna, biały lakier do paznokci zamiast białego żelopisu.



 A4, z pamięci. Żelopis i kredki firmy KREDKI.
Inspirowane Muchą i jego makaronami.

Jak typowy nolife siedzę i expię w Heartstone bardzo często zamiast robić co produktywnego.
No ale... nawet wtedy udziela mi się wielozadaniowość 
i jak ktoś za długo wybiera karty dostaję szału, 
bo kurcze, ile można siedzieć nic nie robiąc i czekając? :D 
Mnie po minucie już nosi...
No i był kawałek wolnego miejsca na kartce, ołówek, to jakoś samo się zrobiło :)

 A to moja mniej udana gimpowa dygresja w temacie.

Tu już z kolei bardziej :)


Dostałam zlecenie! :D Jeszcze się za nie nie zabrałam, bo mam sporo czasu,
więc przygotowuję się mentalnie. I szukam odpowiedniego wzorca.
Poza tym w rogu pokoju leży płyta z przymocowanym brystolem, 
spędziłam nad tym już kilkanaście godzin, a szykuje się jeszcze więcej. 
Ale chyba warto :)
Fragmenty tej pracy wstawiam co jakiś czas na <facebooka>

Ciekawe, czy uda mi się utrzymać przynajmniej taką produktywność w te wakacje :)

Miłego wypoczynku i do napisania!
Weronika G.