wtorek, 6 maja 2014

UWAGA GADAM Matura 2015, czyli jedno wielkie ból-dupienie.

Dzień dobry, a może dobry wieczór, bo piszę prawie o 22.00 :)

Ja jak to ja, raz na jakiś czas mam usilną potrzebę gadania. I tak przy okazji matur, tego, że od września także mnie nazywać będą maturzystką jak i jednego wielkiego ból-dupienia mojego rocznika na temat zmian w maturze i "ojeju-jak-to-będzie-ciężko-ola-Boga" oczywiście swojego komentarza nie mogę nie rzucić. Wszystkie osoby, których ten post kompletnie nie interesuje proszę po prostu o zostawienie go, kolejne będą rysunkowe. No chyba, że jednak znowu zobaczycie w tytule UWAGA GADAM. Wtedy wiać, gdyż znowu wyżywam się na klawiaturze.

Jakie to straszliwe zmiany nam się szykują? A no nie aż takie straszne jakby się wydawało. 

Z polskiego zmiany mi bardzo przypadły do gustu. W końcu na maturze pisemnej chcą znać nasze zdanie, możemy interpretować, MYŚLEĆ samodzielnie i klucz ma być rzekomo ułożony tak, że uczeń rzeczywiście sam myśli, wymyśla logiczną tezę i ją uzasadnia. Mi tam odpowiada. Nie tylko nie muszę zgadywać jaki klucz mógł wymyślić ktoś układający test, ale i mogę wreszcie użyć słów "uważam, że". Nie w nadmiarze rzecz jasna. Tak jest według mojej polonistki, więc chyba mogę jej pod tym kątem ufać... Jak dla mnie same plusy!

Co do matury ustnej z języka polskiego... Ku przerażeniu rocznika 1996 nie będzie już prezentacji pisanych wcześniej i potem wkutych na blachę. Wracamy do tego jak było wcześniej, czyli wchodzimy na egzamin, losujemy i mamy całe 15 minut, żeby się przygotować do odpowiedzi. Liczy się nie prezentacja (często pisana przez kogoś innego), ale wiedza. Ja problemu nie widzę. W końcu osoba wykształcona (jednak tyle lat edukacji, to jakieś wykształcenie jest), która przerobiła ten materiał powinna być w stanie wykrzesać coś z siebie, potrafić jakoś przekazać tę swoją wiedzę. No i że nienawidzę wykutych prezentacji, wolę mówić prosto z głowy i dużo dla mnie to rozwiązanie jest idealne.

Zmiany w matematyce? Właściwie to o tych nic mi nie wiadomo nawet czy są. Ale i tak nawet jeśli by były, to w końcu ucząc się tego tyle lat, uczniowie powinni potrafić ogarnąć na tyle, żeby wykrzesać z siebie te 30%.

Język angielski... gramatyka w podstawie. Również krzyk. "Na co to komu?!" Ale ja się pytam, jak sobie człowieku wyobrażasz używanie języka nie znając podstawowych zasad gramatyki? Oczywiście, można mówić "Kali chcieć jeść", jednak po raz kolejny... ucząc się tego języka od co najmniej 3 lat, taki przeciętny uczeń powinien jednak na tyle gramatykę umieć, żeby przynajmniej zdać, jeśli nawet nie napisać na nawet niezłym poziomie. O innych zmianach w maturze z języka nie słyszałam.

Nasza nauczycielka chemii po konferencji przekazała nam słowa pani, która wykład prowadziła "to, że czegoś nie ma w programie, nie oznacza, że nie będzie tego na maturze". Z jednej strony-idiotyzm, z drugiej-uczeń myślący jak dostanie zadanie, w którym będzie tekst zawierający wiedzę potrzebną do zrobienia zadania jednak może je wykonać. Oczywiście skraca to nam czas pisania, bo musimy jeszcze rozkminić o co chodzi. Na całe szczęście w naszej szkole nauczyciele postanowili przerobić materiał wycofany z podstawy, żebyśmy jak to dostaniemy mogli szybciej te zadania zrobić. Da się? Da. Trochę to bez sensu, zgodzę się, ale jak mus to mus. 

Biologia to wielka niewiadoma, zostaliśmy poinformowani, że zadania są podobne do tych, co były i jak systematycznie będziemy się przygotowywać, zdamy bardzo dobrze. Patrząc na ilości jakie muszę wkuwać o ten przedmiot się nie boję.

Innych nie zdaję, więc nie wiem, ale pewnie podobnie.

Kolejna rzecz, poza materiałami spoza programu na chemii, która jest bez najmniejszego sensu to usunięcie możliwości zdawania podstaw poza trzema tymi, które każdy zdawać musi, czyli matematyka, polski i język obcy. Do tego trzeba wybrać minimum jedno rozszerzenie, albo z tych trzech, albo któreś dodatkowe. Co by szkodziło zdawanie np. podstawy z biologii? Nie wiem, to już by trzeba było pytać ludzi mądrzejszych.

Ale podsumowując, nie będzie tragedii, osoby, które pracują zamiast się obijać zdadzą. Matura 2015 jak i przygotowania do niej wiele różnić się od poprzednich nie będą. Według mnie te wszystkie utrudnienia są dobre. Próg tak naprawdę jest niski, 30% to mało. Ucząc się tyle lat można to osiągnąć. Może to zabrzmi okrutnie, ale mi się ten sposób odstrzału przyszłych pseudo-magistrów bardzo podoba. Bo ludzie, którzy nie są w stanie zdać takiej matury nie powinni w przyszłości studiować. Co da matura zaliczona na odczepnego, tak samo zdobyty ten tytuł mgr? Lepiej, żeby tacy ludzie zdobyli fach w szkole zawodowej i potem byli dobrymi pracownikami, również wykształconymi, ale pod kątem rzemieślnika. A tak w świecie, gdzie jest pełno ludzi z trefnym wykształceniem trudno zdobyć pracę, bo albo fachu nie mają, albo takich magistrów od groma i trochę.

Ja się matury nie boję :) To samo radzę Wam, nie bać się! Systematyczna praca i sukces gwarantowany.

Mam nadzieję, że nikogo nie zanudziłam na śmierć ;) 
Do napisania!
Weronika G.

8 komentarzy:

  1. Nie znasz się noobe, zadanie z turystom było głupie, a Ty jesteś ruda.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, niedawno trafiłem na Twojego bloga i tak już zostałem. I muszę powiedzieć że nie tylko fajnie rysujesz ale super piszesz! :D Jestem tegorocznym maturzystą, połowa za mną, i z ciekawością przeczytałem na czym też ma polegać ta mityczna "reforma" przed którą wszyscy drżą :D I w dodatku pierwszy raz od dawna (wliczając większość osób z mojego rocznika) widzę głos rozsądku który uważa że sukces będą mieli ci, którzy się napracują :) potwierdzam :D oby więcej takich głosów w internecie :) Pozdrawiam (i życzę powodzenia za rok rzecz jasna, maturę naprawdę da się przeżyć, choć sam do niedawna byłem skłonny w to nie wierzyć :D)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet nie wiesz jak miło mi czytać Twój komentarz :) Powodzenia w dalszej części matur ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki :) Nie poddaje sie i zakuwam biologie (tak a propos wpisu, bo widzę, ze chyba tez biol-chem :D) Czekam z ciekawością na kolejne wpisy :)

      Usuń
    2. Z zamiłowania biol-chem, ale paradoksalnie idę na filologię angielską (o ile mnie zechcą) :P

      Usuń
  4. O! No to faktycznie niecodzienne bo większość znajomych mi biol-chemow jest jednak maniakami medycyny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne, sam przeszedłem w liceum drogę od aktorstwa teatralnego przez biotechnologie do medycyny wiec rozumiem wszelkie takie zmiany :D

      Usuń