niedziela, 20 kwietnia 2014

Postęp jest! Czyli próba zmotywowania początkujących rysowników.

Cześć :)
Dzisiejsza notka ma na celu sprawić,
by młodzi rysownicy byli bardziej pewni siebie i mniej samokrytyczni.
Często jak czytam fora internetowe odnośnie rysunków, blogi młodych rysowników... 
To krew mnie zwyczajnie zalewa!
Zawsze to samo "pokażę wam, ale moje rysunki są do niczego, nigdy nie będę taki dobry jak wy (tutaj starzy wyjadacze rysujący latami)".
Co gorsza, sama się na tym łapię.
Chociaż u mnie to raczej jest gderanie na temat każdego błędu, który zrobiłam. ;)


Hello :)

Today's note destination is to make beginning drawers more confident and less self-critical.
Often when I read some internet groups or  young draftsmans' blogs...
I boil with anger! (does this idiom exist in English?)
Every time the same thing "I'll show, but my drawings are hopeless,
I'll never be as good as you" (means people who've drawing for years).
What's bad, I see sometimes I do the same.
In point of fact I usually just grumble about every mistake I've made.

Nie od razu Rzym zbudowano. Każdy kiedyś zaczynał, każdy z nas robił takie błędy,
na których wspomnienie teraz śmieje się w duchu.
Nie ważne, że teraz Ci nie wychodzi tak jak tego chcesz, za każdym razem będzie lepiej aż w końcu dojdziesz do poziomu mistrza :)
To jak z matematyką. W podstawówce męczyłam się z pierwiastkami, patrząc na to, czego uczą mnie teraz, to jest pikuś. A co dopiero jakbym poszła na studia matematyczne... brrr... nieprzyjemnie na samą myśl.

Rome wasn't built in one day. Everyone starts somewhere, every of us made such mistakes as now they're just funny.
No matter you can't do something like you want. 
Every time it's going better and one day you'll be master.
It's like a math. In primary school I couldn't understand elements, when I see things I'm learning now it's ridiculous I had problems with elements. 
And what would happen if I went at mathematical studies.... brr... it's loath only think about that.

Wracając do tematu... Przejrzałam swoje rysunki. I wpadłam w lekki szok.
Szczerze, to się nie spodziewałam, że aż tak poprawiły się moje umiejętności. 
Pokażę Wam kilka zestawień moich rysunków, sprzed kilku lat i możliwe, że też sprzed kilku lat, ale najnowsze z danej hmm... kategorii. 
Tak, mam tylko trochę czasu na rysowanie.

Go back to the topic... I looked through my old sketches. And I get little shocked. 
Honestly I've not supposed I improve as much my skills.
I'll show you few my drawings, this old and... usually old but newer than this really old. 
Yep, have little time to draw.

Lew - 2009, tygrysek - 2011
Duże koteczki, ołówek, A4. Ten nowszy jeszcze z białą kredką.

Lion - 2009, tiger - 2011
Big kittens, pencils, A4. I added some white pencil to tiger.



Obie w kolorkach, obie rysowane z wyobraźni.
Dziewczynka w 2010, rusałka kilka dni temu.

Both in color, both from my imagination.
Girl drew in 2010, fairy a few days ago.


Pierwszy rysowany w paźnierniku albo listopadzie 2009, klacz ze źrebakiem w grudniu 2010.

First drew at October or November 2009, mare with colt it December 2010.


Po lewej widzicie mój nieudolny autoportret z 2010, 
po prawej dziewczynkę, którą rysowałam dwa tygodnie temu.

At left you see my inept self-portrait from 2010 
and girl at right I drew 2 weeks ago.

Mam nadzieję, że notka Wam się podobała, a wszystkie marudy widzą, 
że trzeba trochę czasu, żeby stać się lepszym. 
I oczywiście mam nadzieję, że nie zatrzymam się na tym poziomie, ale będę się piąć jeszcze wyżej :)

Do napisania!
Weronika G.

I hope you enjoy this note and every grumbling young drawer see 
that you need time and practise to be better.
And obviously I hope I won't stay on this level but will still do better and better.

See you next writing!
Weronika G.

PS I'll be gratefull if you correct my mistakes ;)